piątek, 15 października 2010

Niespodzianka z ABW

Tak jak pisałem w tym poście, od niedawna posiadam poświadczenie bezpieczeństwa ABW na poziomie "tajne". Kilka dni temu na poczcie czekała na mnie kolejna koperta z ABW. Po otwarciu - niespodzianka - kolejne dwa poświadczenia bezpieczeństwa, tym razem na niebieskim tle (patrz zdjęcia) dające dostęp do informacji oznaczonych klauzula NATO SECRET i UE SECRET. Miły dodatek, bo nie występowałem o takie poświadczenie (trzeba zrobić odpowiedni dopisek na formularzu zgłoszenia). U mnie go nie było a poświadczenia i tak dostałem - ciekawe. De facto oba te poświadczenia są rozszerzeniem "głównego" poświadczenia na poziomie "tajne" - rozszerzają one jego "możliwości" na materiały nie tylko polskie ale też zagraniczne (współdzielone z innymi krajami w ramach NATO i Unii Europejskiej). Ciekawy artykuł na temat poświadczeń bezpieczeństwa można znaleźć tu. Ogólny opis współpracy ABW z NATO i UE znajduje się tu. Mała uwaga co do poniższych dokumentów: są one jawne, co zostało zaakcentowane na osobnej karcie z informacją o przyznaniu poświadczeń. 

 


2 komentarze:

  1. Nie byłbym tylko pewien na ile zgodne z prawem jest zamieszczanie takich poświadczeń w necie. A poza tym – nie boisz się, że ktoś nabroi jako Ty?

    --Marek

    OdpowiedzUsuń
  2. Napisane jest czarno na białym (w osobnym dokumencie) że są one jawne, czyli jak dla mnie mogę się nimi pochwalić zarówno przed pracodawcą, rodziną jak i przed całym światem.

    Jak wyobrażasz sobie nabrojenie jako ja? Podasz moje imię i nazwisko i numer certyfikatu i na piękne oczy, bez weryfikacji tożsamości dostaniesz jakieś informacje? Ciężko mi uwierzyć w taki scenariusz.

    Mi się wydaję że to działa jak każde inne uprawnienie - czyli oprócz samego faktu istnienia uprawnienia o jakimś numerze (czy na konkretne nazwisko) należy sprawdzić czy ten kto je przedkłada jest tym kto może nim dysponować. W interesie podmiotu dysponującego niejawnymi informacjami leży dokładne sprawdzenie komu je ujawni.

    Ale to tylko moje zdanie, a prawnikiem nie jestem.

    OdpowiedzUsuń