Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Berlin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Berlin. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 stycznia 2011

DroidCon Berlin - 23-24 marca 2011

W dniach 23 i 24 marca 2011 roku odbędzie się kolejna (trzecia już) edycja konferencji DroidCon Berlin. DroidCon to cyklicznie odbywające się konferencje nt. Androida w różnych miastach (Berlin, Londyn, Bruksela). Agenda nie jest jeszcze znana (call for papers trwa do 28 stycznia 2011) ale sądząc po poprzednich edycjach zapewne będzie ciekawie. Aby być na bieżąco najlepiej śledzić (podążać? :) @droidcon na Twitterze

Wejściówki (na jeden dzień i na dwa) kosztują w przedsprzedaży 99 euro. Dodatkowo można nabyć (w cenie 109 euro) promocyjny bilet kolejowy ważny od 21 do 26 marca na terenie całych Niemiec. 

Teraz niespodzianka! - dla członków PLAG organizatorzy przygotowali 50% zniżkę, bilety kosztują 49 euro. Jeśli ktoś byłby zainteresowany kupnem takiej wejściówki to proszę o informację - muszę dać znać organizatorom ile mniej więcej osób jest chętnych na przyjazd z Polski.

Więcej informacji można znaleźć oczywiście na stronie konferencji - zdjęcia i program z poprzednich edycji, ogólny opis tematów jakie się pojawią, itp.

Konferencja została też dodana do wydarzeń na portalu LinkedIn - link tutaj.



czwartek, 12 sierpnia 2010

Relacja z Android Developer Lab Berlin 2010 - zaległy post

Ten post powinien się ukazać pół roku temu gdyż wtedy właśnie, czyli 10 lutego 2010 miało miejsce wydarzenie o którym chcę napisać, czyli Android Developer Lab w Berlinie.

Wszystko zaczęło się kilka miesięcy wcześniej gdy przyjaciel pokazał mi HTC Hero (dzięki Andrzeju :) i jego możliwości. Wcześniej nie interesowało mnie programowanie na telefony, zbyt duża fragmentacja urządzeń, okrojona Java ME, niskopoziomowe  API, C/C++ - to mnie odpychało. Android nie miał tych wad. Postanowiłem więc zglebić temat i zacząłem śledzić informacje związane z Androidem i jednocześnie uczyć się pisząc proste aplikacje na emulatorze i przeglądając przykładowe aplikacje.

Po jakimś czasie na oficjalnym blogu dla deweloperów ukazała się informacja na temat warsztatów Android Developer Lab 2010. Mieszkam w Katowicach więc najbliżej mi było do Berlina, tam też się zarejestrowałem. Podczas rejestracji należało m.in. podać jakie aplikacje ma się w Markecie, ja nie miałem nic na koncie więc nie robiłem sobie wielkich nadziei ale nic nie szkodzi by spróbować, bo rejestracja była darmowa. Rejestracja odbywała się na tej stronie. Zarejestrowałem się i praktycznie o tym zapomniałem. Jednocześnie cały czas szukałem odpowiedniego dla mnie (niedrogiego:) telefonu z Androidem, wahałem się między HTC Hero i Samsungiem Galaxy 7500 lub 5700. Oczywiście marzeniem był Nexus One, który miał premierę na początku roku, ale wydawał się nieosiągalny.

3 lutego (czyli na tydzień przed terminem) dostałem e-mail potwierdzający mój udział w warsztatach:

E-mail potwierdzający udział w warsztatach ADL

Poczułem się wyróżniony jako że "space is extremely limited" a ja się załapałem, mimo (a może dzięki temu - kryteriów nie znam do dziś, mimo że próbowałem się dowiedzieć) że nie mam prawie żadnego doświadczenia w temacie programowania na Androida. Zacząłem przeglądać informacje na temat warsztatów w innych krajach/miastach i okazało się, że ich uczestnicy dostają do zabawy na warsztatach a potem na własność Nexusy! Teraz już nie było opcji by nie jechać. Lista spraw do załatwienia była krótka:
  • urlop w pracy - bez problemu :-)
  • planowanie trasy: godzina warsztatów (14:00) idealnie wpasowała się w mój dojazd (5h jazdy samochodem) tak że nie musiałem się zrywać wcześnie rano. Do pokonania około 500 km autostradami - nic trudnego. Koszt - około 300 PLN (tam i z powrotem)
  • kupno plakietki Umwelt Zone (~100 PLN) by móc spokojnie jeździć po Berlinie samochodem
Teraz wszystko toczyło się już szybko choć dni do wyjazdu mijały powoli i niecierpliwie z powodu entuzjastycznych recenzji uczestników warsztatów w innych lokalizacjach. W końcu nadszedł dzień wyjazdu. 

Uzbrojony w GPS ruszyłem w trasę, która mimo średniej pogody (zima) zleciała spokojnie i po niecałych 5 godzinach jazdy byłem w Berlinie. Zostawiłem samochód na jakimś parkingu i poszedłem spacerem pod wskazany adres. Jednak nie było to takie proste gdyż trochę pobłądziłem w jakiś parku i mimo zapasu czasu (około godziny) jaki miałem zaczęło się robić nerwowo. W akcie desperacji na 5-10 minut przed 14:00 dorwałem taksówkę, która zawiozła mnie na miejsce, zapłaciłem Euro, które zostały mi z koncertu Green Day w Wiedniu i które były na szczęście w portfelu. Zdenerwowany i spocony wpadłem do holu gdzie właśnie rozpoczynała się rejestracja uczestników - widząc to odetchnąłem z ulgą.

Widok sali
Moi niemieccy towarzysze "z ławki" :-)

Po rejestracji rozpoczęły się warsztaty, prowadził je Reto Meier. Krótka prezentacja na temat Androida, kilka słów na temat tego jak ważne jest "better user experience" :) i że właśnie dlatego Google robi te warsztaty, by aplikacje były lepsze, by użytkownicy byli bardziej zadowoleni. Trwało to może kilkanaście minut, do pół godziny. Pod koniec prezentacji Reto stwierdził, że teraz mamy czas na kodowanie i żeby nam się lepiej testowało to każdy będzie mógł protestować na Nexusie i wziąć go później ze sobą. Te słowa wzbudziły ogromny aplauz na sali, co zrozumiałe. Po czym weszło kilku mężczyzn z pudełkami i rozpoczęło się rozdawanie, po którym de facto można było wyjść po prostu, ale przecież nie o to chodziło...

 


Gdy każdy dostał już telefon to rozpoczęła się luźniejsza część, trochę ludzi kodowało, trochę bawiło się urządzeniem. Ja niestety z powodu problemów z WiFi nie uruchomiłem Nexusa bardziej niż tylko do robienia zdjęć (które tu zamieszczam).

Oto ja na sali warsztatów

Warsztaty zakończyły się mniej więcej po planowanych 4 godzinach, wróciłem spokojnie spacerem do samochodu (już bez błądzenia) robiąc po drodze zdjęcia Berlina nocą i zimą.

Berlin by night

Tak więc dzięki zgłoszeniu się na warsztaty trochę "na ślepo" stałem się posiadaczem Nexus One za cenę podróży do Berlina (~400 PLN). To dobra cena a nie da się policzyć satysfakcji i motywacji do pracy (założenie PLAG, pisanie tego bloga) jaka się we mnie wzbudziła :) Jaki z tego morał (przynajmniej dla mnie)? Dobrze oddaje to hasło z reklamy Pepsi: "dare for more".

Pod tym adresem znajduje się podsumowanie całego cyklu ADL 2010 autorstwa wspomnianego Reto Meiera i Billy'ego Rutledge'a. Całość dość humorystycznie napisana, warto przeczytać.