Pokazywanie postów oznaczonych etykietą JDD. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą JDD. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 października 2010

Relacja z Java Developers' Day 2010

Kilka dni temu miałem okazję uczestniczyć w konferencji Java Developers' Day 2010, która odbyła się 7-8 października 2010 w Krakowie i chcę się podzielić wrażeniami. Kilka osób w sieci opisało już swoje wrażenia po konferencji, m.in. Tomasz Nurkiewicz i Tomasz Dziurko, wydaje mi się że moje odczucia są podobne. A więc do rzeczy.

Nie mam szczególnej weny na pisanie wiec postaram się by było krótko i rzeczowo. Przed konferencją miałem mieszane uczucia co do niej. Była to już piąta edycja konferencji, ale pierwsza dwudniowa. Po raz pierwszy tez sam płaciłem za swój wstęp (byłem w trakcie zmiany pracodawcy), a jak człowiek sam płaci to się bardziej zastanawia czy warto. W momencie gdy się rejestrowałem agenda nie wyglądała zbyt zachęcająco, dużo było pustych miejsc. Miałem więc wątpliwości, podobne do tych jakie Wiktor Gworek opisał na swoim blogu, ale ostatecznie zdecydowałem się na udział. Krótko teraz na temat wykładów:
Drugiego dnia byłem na warsztatach ze Scali prowadzonych przez Teda więc ominęły mnie trzy wykłady ale chyba niewiele straciłem (czy nie tak to było zaplanowane?). 
  • Przewodnik zajętego developera Java po Scala Workshop – Ted Neward - Ted wprowadził uczestników w świat Scali, od najprostszych przykładów do bardziej zaawansowanych tricków. Oczywiście te 3 godziny pozwoliły tylko na liźnięcie tematu ale i tak było warto. Nie kodowałem, wolałem się skupić na tym co mówi i pokazuje prowadzący. Do Scali zdecydowanie będę musiał usiąść w wolnej chwili.
  • Wipro Technologies w Europie i możliwości rozwoju na polskim rynku Cristian Rosia Michał Szot - największa pomyłka wykładowa, kolejny sponsorski wykład. Rozumiem wymagania sponsorów ale czy nie dało się tego robić inaczej? To że się da pokazał Piotr z Adobe...
  • Dług techniczny – Thomas Sundberg - wykład mógł być ciekawy ale po poprzednim wykładzie chyba wszyscy byli zmęczeni i zaspani, a prowadzący raczej nie tryskał energią i mówił dość cicho i spokojnie. A szkoda bo temat ważny.
Ogólnie rzecz ujmując konferencja nie była zła. Ale na pewno mogła być lepsza. Poniżej przedstawię w punktach w skrócie co mi się podobało na JDD 2010 a co nie:

Podobało mi się:
  • zniżki dla poprzednich uczestników
  • jedzenie, obsługa
  • warsztaty (podobno pozostałe 2 też były świetne)
  • zagraniczni prelegenci i ich wykłady
  • fajna smyczka
Nie podobało mi się:
  • późne ustalenie agendy konferencji
  • mały parking dla uczestników, słabe oznakowanie dojazdu i dojścia
  • sala wykładowa (niewygodne siedzenia, brak miejsca na laptopa i nogi, koszykarze po drugiej stronie kurtyny...)
  • krótki dzień wykładowy
  • koszulka konferencyjna, nieładna, nietania (50 PLN)
  • sponsorskie prelekcje (z wyjatkiem Adobe)
  • często niedziałająca strona http://10.jdd.org.pl
  • brak Androida (mimo sygnałów od Grzegorza Dudy że coś się może pojawić)