Tak jak pisałem w tym poście, od niedawna posiadam poświadczenie bezpieczeństwa ABW na poziomie "tajne". Kilka dni temu na poczcie czekała na mnie kolejna koperta z ABW. Po otwarciu - niespodzianka - kolejne dwa poświadczenia bezpieczeństwa, tym razem na niebieskim tle (patrz zdjęcia) dające dostęp do informacji oznaczonych klauzula NATO SECRET i UE SECRET. Miły dodatek, bo nie występowałem o takie poświadczenie (trzeba zrobić odpowiedni dopisek na formularzu zgłoszenia). U mnie go nie było a poświadczenia i tak dostałem - ciekawe. De facto oba te poświadczenia są rozszerzeniem "głównego" poświadczenia na poziomie "tajne" - rozszerzają one jego "możliwości" na materiały nie tylko polskie ale też zagraniczne (współdzielone z innymi krajami w ramach NATO i Unii Europejskiej). Ciekawy artykuł na temat poświadczeń bezpieczeństwa można znaleźć tu. Ogólny opis współpracy ABW z NATO i UE znajduje się tu. Mała uwaga co do poniższych dokumentów: są one jawne, co zostało zaakcentowane na osobnej karcie z informacją o przyznaniu poświadczeń.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą certyfikat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą certyfikat. Pokaż wszystkie posty
piątek, 15 października 2010
wtorek, 5 października 2010
Certyfikat OCP, Java EE 5 Business Component Developer (dawniej SCBCD)
Kilka dni temu (a dokładnie dnia 2010-09-29) zdałem egzamin Java Enterprise Edition 5 Business Component Developer Certified Professional Exam (CX-310-091) (wcześniej Sun Certified Business Component Developer). Było to możliwe dzięki szkoleniom dofinansowywanym z UE, które odbywały się w mojej poprzedniej firmie i z tego też powodu musiałem przystąpić do egzaminu do końca września (mimo że już niedługo wejdą nowe wersje egzaminów Javowych). Jako że ostatnie tygodnie były dość burzliwe i cechowały się raczej brakiem czasu to miałem obawy o wynik tego egzaminu. Wynik może nie jest rewelacyjny (75% przy progu 59%) ale nie zamierzam nad tym ubolewać, szczególnie że innym wielkim też różnie szło :-) (por. Jacek Laskowski).
Podczas nauki korzystałem z książki Enterprise Java Beans 3.0 (w języku polskim) oraz z testów zakupionych w uCertify, bazując dodatkowo na jakimś tam doświadczeniu z pracy zawodowej (bardzo niewystarczającym :-) Choć mam wrażenie, że przy tym egzaminie wiedza praktyczna liczy się dużo bardziej niż przy SCJP, gdzie jednak trzeba "umieć" rozwiązywać te testy. W SCBCD jest moim zdaniem mniej kruczków testowych a więcej pytań rzeczywiście sprawdzających wiedzę praktyczną. Warto jednak zrobić kilka testów by wiedzieć czego można się spodziewać na egzaminie. Próg zdawalności na SCBCD jest obecnie wyższy (59%) niż na SCJP (58%) ale wydaje mi się, że kiedyś było odwrotnie (muszę sprawdzić na swoim wyniku z SCJP).
Sam egzamin zdawałem w Katowicach w firmie KSK Bezpieczeństwo. Wspominam o tym z premedytacją, ponieważ druga firma, która umożliwia zdawanie egzaminów w Katowicach (Altkom), życzy sobie dodatkowo 100 PLN za egzamin (mimo posiadania vouchera!). To był mój drugi egzamin w tym ośrodku i jedyna rzecz do jakiej mogę się przyczepić to lekki bałagan podczas umawiania się na termin egzaminu. Rejestrowałem się przez stronę Prometric, jednak równolegle prowadzone są tam zapisy telefoniczne, których terminy nie są uwzględniane w systemie Prometric, dlatego po rejestracji (a jeszcze lepiej przed) warto zadzwonić i upewnić się, że dany termin jest wolny.
Karta wyniku egzaminu (na zdjęciu) ewidentnie pokazuje nad czym jeszcze powinienem popracować. Jednak niektóre wyniki cząstkowe mocno mnie zaskoczyły - zarówno na plus jak i na minus. Spodziewałem się niskiego wyniku z MDB ale nie aż tak niskiego (25%). Exceptions (60%) są na oczekiwanym poziomie. Poniżej oczekiwań wypadłem z Java Persistence Entity Operations (60%), zaś w przypadku Security (100%) jestem miło zaskoczony :)
Na koniec jeszcze kilka słów na temat samych certyfikatów. Z okazji przejęcia Suna przez Oracla zmieniają się też oznaczenia egzaminów - są dostosowywane do tych istniejących w Oracle (OCA, OCP, OCE, OCM). Mój egzamin ma już tytuł "Oracle Certified Professional, Java EE 5 Business Component Developer" a nie jak do tej pory "Sun Certified Business Component Developer for the Java Platform, EE 5". Z tego powodu istnieje lekki bałagan w systemie certyfikatów, potęgowany dodatkowo przez fakt, że obecny egzamin SCBCD zostanie rozbity na dwie części:
- JPA ("Oracle Certified Expert, Java Platform, Enterprise Edition 6 Java Persistence API Developer")
- EJB ("Oracle Certified Expert, Java Platform, Enterprise Edition 6 Enterprise JavaBeans Developer") (311-093)
Dawny egzamin SCWCD też podzieli się na dwie części:
- Oracle Certified Expert, Java Platform, Enterprise Edition 6 JavaServer Faces Developer
- Oracle Certified Expert, Java Platform, Enterprise Edition 6 JavaServer Pages and Servlet Developer
A na sam koniec dojdzie jeszcze "Oracle Certified Expert, Java Platform, Enterprise Edition 6 Web Services Developer" - czyli w sumie będzie 5(!) egzaminów z JavaEE 6. Całkiem sporo (czytaj: sporo kasy dla Oracla od zdających :). Nie widzę też w opcji upgradu (update'u?) ze starszych wersji certyfikatów do najnowszych, które mają się pojawić. Mam nadzieję, że z czasem chłopaki z Oracle zrobią porządek wśród certyfikatów bo na razie panuje tam spory bałagan.
niedziela, 26 września 2010
Plusy pracy w korpo czyli certyfikat bezpieczeństwa ABW
Jednym z plusów pracy w korporacji jest możliwość zrobienia różnego rodzaju szkoleń czy certyfikatów. W mojej byłej pracy (od 1.10.2010) pracując w sektorze publicznym miałem okazję poddać się certyfikacji (to chyba najlepsze określenie) przeprowadzanej przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego w zakresie dostępu do informacji niejawnych. Certyfikacja taka pozwala na dostęp do dokumentów oznaczonych klauzula zastrzeżone, poufne, tajne lub ściśle tajne, w zależności od wybranego wariantu certyfikacji. Ochrona takich informacji jest jednym z zadań ABW. Certyfikat dostępu na poziomie zastrzeżone i poufne wydawany jest na 10 lat, zaś na tajne na 7 lat a ściśle tajne na 5 lat.
A zaczęło się od mejla do pracowników, informującego o możliwości takiej certyfikacji - oczywiście tylko dla chętnych, żadnego przymusu. Z początku byłem sceptyczny bo wymaga to podania sporej ilości danych na swój temat, jednak doszedłem do wniosku, że warto coś wynieść w pracy w tym sektorze, skoro projekty nie są szczytem marzeń :) Dodatkowo przekonałem się do tego, gdy zobaczyłem (całkiem przypadkowo) dwa ogłoszenia o pracę w IT (co prawda zagraniczne), w których poszukiwano osób z dostępem do informacji niejawnych.
Wypełniłem więc ankietę (21 stron, wzór ankiety w PDF)., zajęło mi to dobrych kilka godzin (szukanie i przypominanie sobie potrzebnych informacji). Zdecydowałem się na poziom "tajne", mimo większej i szczegółowości ilości danych do wypełnienia. Ankietę wysłałem poczta do człowieka zajmującego się bezpieczeństwem w firmie (nie pamiętam nazwy stanowiska :) koło maja/czerwca. Postępowanie sprawdzające może trwać według ABW do pół roku. W moim przypadku poszło szybciej, bo 24 września dostałem listem poleconym Poświadczenie Bezpieczeństwa Nr T0389910T (zdjęcia poniżej).
Jakiś czas po złożeniu wniosku dzwoniła do mnie kobieta z delegatury ABW w Katowicach aby ustalić miejscowość w jakiej pracuję - adres zamieszkania wskazywał na Katowice ale adres pracodawcy na Kraków - nie wpadli na to, że firma może mieć oddziały. Nikt też tego nie weryfikował o ile wiem. Nikt nie przeprowadzał ze mną wywiadu, mimo że ABW zastrzegło siebie taka możliwość.
Swoją drogą ABW nie ustrzegło się małego błędu formalnego, na powyższym zdjęciu mowa jest o artykule 36 ust. z dnia 22 stycznia 1999 r. (Dz. U. Nr 11, poz. 95 z późn. zm.). Mamy tu odwołanie do Dziennika Ustaw nr 11. Jednak zgodnie z zasadami powoływania się na Dziennik Ustaw, jeśli został opublikowany tekst jednolity ustawy to należy się na niego powołać (można o tym przeczytać w Wikipedii lub dowiedzieć się od ojca :) W tym przypadku przypis powinien wyglądać tak: "(tekst jedn. Dz. U. z 2005 r., Nr 196, poz. 1631 z późn. zm.)". O dziwo, na druku oznajmiającym przyznanie Poświadczenia Bezpieczeństwa tego błędu nie ma. Chyba po prostu blankiety są stare:)
Więcej szczegółów na temat bezpieczeństwa osobowego można znaleźć w BIPie (Biuletynie Informacji Publicznej) na stronach ABW.
A zaczęło się od mejla do pracowników, informującego o możliwości takiej certyfikacji - oczywiście tylko dla chętnych, żadnego przymusu. Z początku byłem sceptyczny bo wymaga to podania sporej ilości danych na swój temat, jednak doszedłem do wniosku, że warto coś wynieść w pracy w tym sektorze, skoro projekty nie są szczytem marzeń :) Dodatkowo przekonałem się do tego, gdy zobaczyłem (całkiem przypadkowo) dwa ogłoszenia o pracę w IT (co prawda zagraniczne), w których poszukiwano osób z dostępem do informacji niejawnych.
Wypełniłem więc ankietę (21 stron, wzór ankiety w PDF)., zajęło mi to dobrych kilka godzin (szukanie i przypominanie sobie potrzebnych informacji). Zdecydowałem się na poziom "tajne", mimo większej i szczegółowości ilości danych do wypełnienia. Ankietę wysłałem poczta do człowieka zajmującego się bezpieczeństwem w firmie (nie pamiętam nazwy stanowiska :) koło maja/czerwca. Postępowanie sprawdzające może trwać według ABW do pół roku. W moim przypadku poszło szybciej, bo 24 września dostałem listem poleconym Poświadczenie Bezpieczeństwa Nr T0389910T (zdjęcia poniżej).
Jakiś czas po złożeniu wniosku dzwoniła do mnie kobieta z delegatury ABW w Katowicach aby ustalić miejscowość w jakiej pracuję - adres zamieszkania wskazywał na Katowice ale adres pracodawcy na Kraków - nie wpadli na to, że firma może mieć oddziały. Nikt też tego nie weryfikował o ile wiem. Nikt nie przeprowadzał ze mną wywiadu, mimo że ABW zastrzegło siebie taka możliwość.
Swoją drogą ABW nie ustrzegło się małego błędu formalnego, na powyższym zdjęciu mowa jest o artykule 36 ust. z dnia 22 stycznia 1999 r. (Dz. U. Nr 11, poz. 95 z późn. zm.). Mamy tu odwołanie do Dziennika Ustaw nr 11. Jednak zgodnie z zasadami powoływania się na Dziennik Ustaw, jeśli został opublikowany tekst jednolity ustawy to należy się na niego powołać (można o tym przeczytać w Wikipedii lub dowiedzieć się od ojca :) W tym przypadku przypis powinien wyglądać tak: "(tekst jedn. Dz. U. z 2005 r., Nr 196, poz. 1631 z późn. zm.)". O dziwo, na druku oznajmiającym przyznanie Poświadczenia Bezpieczeństwa tego błędu nie ma. Chyba po prostu blankiety są stare:)
Więcej szczegółów na temat bezpieczeństwa osobowego można znaleźć w BIPie (Biuletynie Informacji Publicznej) na stronach ABW.
Etykiety:
ABW,
bezpieczeństwo,
certyfikat,
Comarch
Subskrybuj:
Posty (Atom)





